Podróże Wenus

ATELIER BARCINEK nowe doświadczenia poza umysłem

O witrynie

masaż dźwiękiem w hamaku SESJA
ogród sensoryczny

O witrynie

masaż dźwiękiem w hamaku SESJA
ogród sensoryczny

Przebudzenie

Zbuduj własną autonomię

Mówisz mi często, że coś wyszłoby ci lepiej, gdyby on, ona, rodzice, państwo byli inni … gdyby się zmienili.

Często wydaje nam się, że gdyby oni byli inni [nasza głowa myśli „lepsi”], nam byłoby łatwiej. Przychodzi nam z czasem pomysł, by zmienić nasze otoczenie. Ale mówimy, że chcemy zmienić „nasze życie”. Więc zmieniamy: ludzi wokół siebie, kraj zamieszkania, pracę z niewygodnym czymś. Coraz częściej zmieniamy męża lub żonę na „lepszy model”.

To tylko iluzja ego, czyli naszego umysłu, że jak zmienimy to coś na zewnątrz nas to będzie nam lepiej. Niestety to zmienianie nigdy się nie skończy, jeśli nie zrozumiemy, że w życiu chodzi o coś innego niż zmiana warunków zewnętrznych w celu uzyskania naszego poczucia zadowolenia. Nie mam nic przeciwko zmianom. Po prostu tu chodzi o inną zmianę… 

Zrozumiałam to. Tu chodzi o wewnętrzną zmianę czyli zmianę moich odniesień do bodźców, które wywołują we mnie ciągle te same reakcje. Mówiąc w skrócie chodzi o to, by zauważyć jak reaguję na czyjeś słowa czy gesty względem mnie. Na przykład opowiadasz mi, że zawsze denerwujesz się, gdy jesteś spóźniona. Tłumacząc mi, że gdyby nie korki na ulicach, że gdyby ona nie zadzwoniła pogadać, byłabyś na czas. 

Innym razem opowiadasz, że denerwujesz się, że znowu nic dla siebie nie zrobiłaś. Przecież trzeba było posprzątać, ugotować, odebrać dziecko z treningu. W twojej głowie pojawia się lęk, że jak nie zrobisz tych wszystkich „rodzinnych obowiązków” to co będzie z ciebie za matka, żona, córka i tak dalej.

Więc dalej nie robisz tego czego pragniesz dla siebie, nie żyjesz własnym życiem, nie realizujesz własnych pomysłów. Czasem dodajesz, że czujesz się „jakbyś była na smyczy”. 

Ponieważ jestem przewodnikiem, „latarnikiem” to na sesje przychodzą do mnie również mężczyźni. Drogie Panie! Mężczyźni opowiadają bardzo podobne historie do was. Są zmęczeni, zarobieni i ostatkiem sił próbują wydrzeć dla siebie odrobinę autonomii.

To już się dzieje! Coraz więcej ludzi budzi się ze snu niewolnika i chce własnej dojrzałej niezależności.

Dawno temu, kiedy wracały do mnie te stare impulsy ego, to najpierw złościłam się. Wiedziałam już, że złościć się na drugiego jest głupotą, więc złościłam się na samą siebie. Pod złością odkryłam, że właściwie to już tylko chciało mi się płakać i rzucić „to wszystko” i wyjechać sama w świat. Dalej pojawiało się samooskarżanie w stylu „o rany jaka jestem okropna, beznadziejna, nieudolna”. Z dnia na dzień spadało moje uczuciowe poczucie wartości. Czyli ta prawdziwa moja wartość, którą mam podarowaną w boskim posagu. Tę wartość swojego istnienia, każdy z nas ją ma. Uczuciową wartość mamy od urodzenia do śmierci. Niestety sposób wychowywania człowieka ukierunkowany jest na myślenie, że jesteśmy warci tyle ile mamy i tyle ile zrobimy dla innych. Oczywiście możemy mieć te rzeczy i robić te rzeczy, które uważamy za słuszne, za wartościowe dla nas. 

Nikt w naszym wychowaniu nie mówi „zadbaj najpierw o siebie”. Nawet mówi się coś odwrotnego, że dbanie o siebie jest egoizmem. Chociaż przez ostatnie lata mówi się o „zdrowym egoiźmie”. W uczuciowym dekalogu egoizm jest emocją, a emocję są cząsteczkami autodestrukcyjnymi. Nieświadome impulsy emocjonale, niszczą najpierw naszą psychikę, a potem nasze ciało. Egoizm również niszczy osoby wokół nas, niszczy także nasze środowisko naturalne. 

Robienie czegoś dla siebie nie musi być egoizmem, gdy uwzględnimy kilka czynników. Tu potrzeba nam rozwagi, empatii, współodczuwania. Najpierw te uczucia stosujemy względem siebie, a w następnej kolejności do osób trzecich. Z tym związane są także nasze granice. 

Na przykład, jeśli lubię być na czas to odbierając telefon od przyjaciółki tuż przed wyjściem z domu, mówię „Witaj Kochana, przepraszam Cię właśnie wychodzę z domu. Oddzwonię do Ciebie wieczorem” (albo „oddzwonię później/jutro”, i tym podobne, tu opcji mamy wiele). W ten sposób po pierwsze dbam o siebie (bo lubię być punktualna), a współodczuwając potrzebę rozmowy mojej przyjaciółki, odbieram telefon i obiecuję oddzwonić później (bo lubię z nią pogadać). Dzięki temu i moja potrzeba (punktualność) i przyjaciółki potrzeba (bliskość, oparcie w drugim) będzie spełniona. Ja otrzymam to co chcę i ona otrzyma to co chce. Robię to w sposób uprzejmy, taktowny, empatyczny i obie mamy z tego zysk. Tu nie ma w tym egoizmu, że swoją potrzebę punktualności stawiam na pierwszym miejscu, versus jej potrzeba wsparcia. Bo zawsze najpierw należy zadbać o siebie, napełnić swoje naczynie. 

Zachęcam Cię Człowieku do treningu „dbam najpierw o siebie”, uwzględniając przy tym potrzeby innych ludzi. Na przykład, kiedy potrzebujesz chwilę odpocząć, chwilę pobyć dla siebie samej/samego, zapragnąć siebie? 

Jeśli ty sam nie zadbasz o siebie to kto ma zadbać o Ciebie? Kto zna twoje potrzeby lepiej niż Ty? Przeczytaj także artykuł „Zapragnij siebie dla siebie”.  Po kliknięciu w link przeniesie Cię na nową stronę z artykułem.

Ta praktyka „bycia dla siebie samego najważniejszą osobą” pozwoli Ci nabrać sił i odkryć swój nieskończony potencjał dobroci. Jednak byś mógł tę dobroć szerzyć z uśmiechem i lekkością, zamiast być umęczonym „pomaganiem innym” , potrzebujesz postawić siebie na pierwszym miejscu. Potrzebujesz ustawić swoje zasady dbania najpierw o siebie. Może nawet na nowo zdefiniować swoje granice, by zbudować własną autonomię.

Człowiek, który ma swoją autonomię utrzymuje zdrowie, radość życia i ma bardzo dużo energii, by być dobrym także dla drugiego człowieka.

Kiedy jestem uczuciowo zadbany/a, zaopiekowany sam/sama przez siebie, znikają pretensje i oczekiwania względem męża, żony, przyjaciół, dzieci, rodziców i wszystkich innych ludzi. Przestaje mnie drażnić otoczenie w którym żyję, politycy, czy pogoda. Robię swoje. Tworzę i dbam o swoją autonomiczną przestrzeń.

Czuję się pełna i naturalną koleją rzeczy jest to, że chcę się dzielić sobą z innymi, pamiętając o mojej wewnętrznej autonomii. 

Wam również tego życzę z całego serca!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *